XII Niedziela zwykła, Rok A – 21 czerwca 2026 r.
- Trwa rekrutacja do naszego Seminarium na rok akademicki 2026/2027. Szczegółowe informacje dla kandydatów dostępne są na naszej stronie internetowej. Rozmowa rekrutacyjna dla kandydatów odbędzie się w piątek, 10 lipca, o godz. 12.30 w budynku seminarium.
- W dniach od 3 do 11 lipca w naszym seminarium odbędą się rekolekcje Lectio Divina – etap I: Rekolekcje ze św. Markiem Ewangelistą. Będzie to czas milczenia oraz zasłuchania w Słowo Boże. Więcej informacji: https://wsdsandomierz.pl/lectio-divina/
- Dziś w Sandomierzu organizowane jest Diecezjalne Spotkanie Rodzin oraz Marsz dla Życia i Rodziny. Początek Mszą św. w kościele św. Józefa w Sandomierzu o godz. 14.30.
- Jutro o godz. 7.00 w kościele będzie sprawowana Msza św. kończąca rok akademicki.
- We wtorek, 23 czerwca, o godz. 17.30 w naszym kościele ksiądz neoprezbiter będzie sprawował Mszę świętą dla sympatyków naszego kościoła.
- W środę uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela, Msza św. w kościele o godz. 7.00.
- Dziękuję za ofiary składane na potrzeby naszego kościoła i seminarium.
- Obchodzącym w tym tygodniu imieniny, rocznice, jubileusze składamy najserdeczniejsze życzenia. Przybyłym Gościom życzymy miłego pobytu w naszym mieście. Przypominamy, że we wtorek obchodzimy dzień ojca.
- Módlmy się w intencji nowych i świętych powołań kapłańskich do naszej diecezji: Boże miłosierny, daj Kościołowi swemu wielu gorliwych i świętych kapłanów! Wybierz i powołaj ich sam spośród ludu swego, aby żaden niepowołany między nimi się nie znalazł, a żaden powołany przez Ciebie nie został pominięty! Kształtuj ich sam łaską Ducha Świętego, jak niegdyś przysposobiłeś przez Niego Apostołów. Niech prawdę Twoją i Twoje nakazy głoszą słowem, przykładem i życiem! Niech pracują w Twojej winnicy bez znużenia, oczekując w pokorze wysiłków swej pracy tylko od Ciebie i nie szukają niczego prócz twojej chwały! Wzbudź na nowo w Kościele swego Ducha, którego wylałeś na Apostołów.
Katecheza 21 czerwca 2026.
Uczynki miłosierdzia – strapionych pocieszać
Jednym z uczynków miłosierdzia względem duszy jest „strapionych pocieszać”. Na
pierwszy rzut oka może się wydawać, że chodzi jedynie o wypowiedzenie kilku miłych słów
komuś, kto przeżywa trudny czas. Jednak chrześcijańskie pocieszanie jest czymś znacznie
głębszym. Nie polega ono na udawaniu, że wszystko jest dobrze, ani na dawaniu prostych
recept na rozwiązanie problemów. Prawdziwe pocieszenie rodzi się z obecności, z
umiejętności bycia przy drugim człowieku i niesienia mu nadziei. Człowiek strapiony to ktoś,
kto doświadcza smutku, lęku, cierpienia, rozczarowania lub samotności. Może nosić w sercu
ból po stracie bliskiej osoby, niepowodzeniu życiowym, chorobie czy odrzuceniu. Najbardziej
potrzebuje wtedy nie gotowych odpowiedzi, ale kogoś, kto go wysłucha i będzie przy nim.
Pismo Święte wielokrotnie ukazuje Boga jako Tego, który pociesza. Prorok Izajasz
przekazuje słowa Boga: „Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud” (Iz 40,1). Są to słowa
skierowane do narodu, który przeżywał niewolę, cierpienie i utratę nadziei. Bóg nie
pozostawia swojego ludu samego. Przychodzi do niego ze słowem otuchy i obietnicą
wybawienia. Jeszcze piękniej wyraża to ten sam prorok, gdy porównuje Bożą troskę do
miłości matki: „Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę” (Iz 66,13).
Każdy człowiek nosi w sobie pragnienie takiego właśnie pocieszenia – czułego, cierpliwego i
pełnego miłości. Bóg pierwszy daje nam przykład, jak należy pocieszać tych, którzy cierpią.
W Nowym Testamencie Jezus nieustannie spotyka ludzi strapionych. Nie przechodzi
obojętnie obok ich bólu. Gdy widzi wdowę z Nain opłakującą jedynego syna, zatrzymuje się
przy niej i mówi: „Nie płacz” (Łk. 7,13). Nie są to jednak puste słowa. Jezus najpierw
dostrzega jej cierpienie, a następnie przywraca jej syna do życia. Pokazuje w ten sposób, że
prawdziwe pocieszenie wypływa z miłości i współczucia. Podobnie przy grobie Łazarza.
Jezus widzi płaczące siostry i sam wzrusza się do głębi. Ewangelista zanotował najkrótsze, ale
niezwykle wymowne zdanie Ewangelii: „Jezus zapłakał” (J 11,35). Chrystus nie stoi ponad
ludzkim cierpieniem. Wchodzi w nie i dzieli je z człowiekiem. To ważna lekcja dla każdego z
nas. Czasem najlepszym pocieszeniem nie są słowa, ale współodczuwanie i obecność.
Istnieje jednak niebezpieczeństwo niewłaściwego pocieszania. Czasami chcemy
szybko zakończyć czyjś smutek i mówimy: „Nie martw się”, „Będzie dobrze”, „Inni mają
gorzej”. Choć słowa te mogą wypływać z dobrych intencji, często nie pomagają. Człowiek
cierpiący potrzebuje przede wszystkim zrozumienia. Jezus nie bagatelizował ludzkiego bólu.
Najpierw słuchał, patrzył, współczuł, a dopiero potem mówił. Pocieszanie strapionych jest
więc sztuką obecności. To umiejętność bycia obok człowieka nawet wtedy, gdy nie potrafimy
rozwiązać jego problemów. Niekiedy wystarczy wysłuchać, podać rękę, pomodlić się razem
lub po prostu nie pozostawiać drugiego samego. Chrześcijanin jest wezwany do tego, aby
nieść światu nadzieję. Nie dlatego, że zna odpowiedzi na wszystkie pytania, ale dlatego, że
wierzy w Boga, który jest blisko człowieka w każdej sytuacji. Ostatecznie największym
pocieszeniem jest sam Chrystus. To On mówi do swoich uczniów: „Przyjdźcie do Mnie
wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Kiedy
pocieszamy strapionych, stajemy się narzędziami Bożej miłości. Pozwalamy, aby przez nasze
słowa, gesty i obecność sam Bóg dotykał serc tych, którzy przeżywają smutek. W ten sposób
wypełniamy jeden z najpiękniejszych uczynków miłosierdzia i naśladujemy Chrystusa, który
przyszedł, aby „opatrywać rany serc złamanych” (por. Iz 61,1).
Skontaktuj się z nami
Dla tych, którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej na temat funkcjonowania naszej Wspólnoty seminaryjnej oraz pragnęliby podyskutować na temat powołania do kapłaństwa i innych form dążenia do świętości, zachęcamy do korespondencji z alumnami naszej Alma Mater.
Masz pytanie? Napisz do nas: rozeznajpow@gmail.com
